Kibice nie wytrzymali
Resort ministra Żurka chciał w końcu wprowadzić zmiany w aresztach tymczasowych oraz ograniczyć używania zakazanych dowodów (nielegalnie zdobytych). Kibice, którzy często skarżą się na represje policji i prokuratury, bardzo na te zmiany liczyli. Spotkało się to jednak z wetem Karola Nawrockiego, który zasłania się kwestiami bezpieczeństwa.
Na meczach Piasta Gliwice, Cracovii Kraków czy Motoru Lublin pojawiły się niemal identyczne, bardzo ostre hasła:
- Karol Nawrocki – niekończące się areszty, nielegalne dowody. 60-tką podajesz rękę, a krzywdzącym ludzi organom przyznajesz swobody. Nie jesteś jednym z nas! - napisano.
Kibice zarzucają Nawrockiemu, że wetując ustawę, chroni obecny system, w którym prokuratura może latami trzymać kogoś w areszcie tylko na podstawie pomówień jednej osoby, byle tylko "wyciągnąć" zeznania. A warto zaznaczyć, że to poważna rysa u prezydenta RP. Wcześniej on miał ogromne wsparcie wśród grup kibicowskich. Było wiadomo, że Karol Nawrocki sympatyzował z Lechią Gdańsk, a reszta uważała go jako za "ich człowieka".
Tobiasz Bocheński o decyzji Karola Nawrockiego
Tobiasz Bocheński nie ukrywa swojego zdziwienia takim podejściem grup kibicowskich, choć jak sam zaznacza - nie interesuje się tak mocno piłką nożną i nie miał do czynienia za wiele z tym środowiskiem.
- Wiem, że oni mają silne antypatie polityczne. [...] To są nazbyt rozdmuchane emocje. Faktycznie areszty tymczasowe są wykorzystywane nadmiernie. Dyskusja trwa nad tym o 20 lat, a niektórzy to zbyt dużo wykorzystują. Propozycja ministra Żurka nie była wystarczająca dla prezydenta Karola Nawrockiego - podsumował Bocheński.
Jak zaznacza, według niego Karol Nawrocki doskonale wie, co robi.