Akt dywersji w Polsce? Ekspert o atmosferze
Na początku stycznia 2026 roku Donald Tusk ogłosił, że pod koniec ubiegłego roku doszło do ataku na polską sieć energetyczną. W związku z tym około pół miliona Polaków mogło stracić dostęp do prądu. Jak jednak zaznaczył, dzięki sprawnym akcjom służb udało się temu zapobiec i mimo wszystko przez ani chwilę nie było zagrożenia blackoutem.
Wywołało to spore poruszenie w Polsce głównie przez tak późne poinformowanie o takiej sytuacji w kraju. Jak powiedział Pyffel, atmosfera w Polsce obecnie jest bardzo specyficzna.
- Będzie unosić się atmosfera strachu, bo niedawno weszliśmy w strefę szarą. Toczą się różne akcje, będą się toczyć, a jak nawet nie - to pomyślimy, że tak jest. W Ukrainie są awantury między Kliczko a Zelenskim, bo m.in. w Kijowie ostatnio coraz więcej osób nie ma dostępu do prądu. A my w Polsce żyjemy w atmosferze niepewności. Ludzie są straumatyzowani przez ostatnie lata. Boją się III wojny światowej. Ten 2026 rok zaczyna się od wejścia w szarą strefę i myślę, że przez jakiś czas w niej zostajemy - powiedział ekspert.
Sprawa Grenlandii a Donald Trump
Już w 2025 roku Donald Trump zapowiedział przejęcie duńskiej wyspy z ogromną autonomią - Grenlandii. Jak zaznaczył, USA jej potrzebują głównie przez ich bezpieczeństwo narodowe, w tym zabezpieczenie szlaków handlowych oraz dostęp do surowców naturalnych. Spotkało się to z ogromnym sprzeciwem nie tylko Grenlandczyków, którzy nie chcą stać się nagle Amerykanami oraz oburzeniem Europejczyków. Od kilku dni m.in. kraje nordyckie czy Francja wysłały po paru żołnierzy na Grenlandię. Jak zaznacza ekspert, Polska nie ma zamiaru tego na razie robić, ale cała sytuacja może wzbudzać kontrowersje.
- Deklaracje Trumpa znamy od jakieś czasu. To zaskakująca sytuacja z Grenlandią. Niby Europejczycy wysyłają małe wojska, bo po kilka osób z poszczególnych państw... Grenlandia nie jest członkiem Unii Europejskiej. Duńczycy rozmawiali z Amerykanami o tym wszystkim. Po rozmowach bardzo szybko wybiegli, aby zapalić nikotynę. Nie ukrywali, że to były nerwowe rozmowy. Utworzono grupy robocze grenlandzko-duńsko-amerykańskie, które mają obejmować rozmowy o statusie Grenlandii, czyli jej autonomii. Władze oficjalne regionu wprost zaznaczają, że jak ma być spór o to, co z Grenlandią, to oni chcą zostać z Danią. Trump oczywiście mówi też o akcji militarnej, a nie tylko finansowej. Niektórzy wierzą w taką opcję, że Trump chce nas zmotywować do mobilizacji militarnej - powiedział ekspert.