Czarzasty a Trump. Senyszyn nie jest zaskoczona
5 lutego 2026 roku na X pojawił się zaskakujący wpis ambasadora USA - ogłosił on, że ambasada ze skutkiem natychmiastowym zrywa wszelkie kontakty i komunikację z marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym. To reakcja na słowa polskiego polityka, który wprost powiedział, że nie poprze Donalda Trumpa w starania o Pokojową Nagrodę Nobla. Jak zaznaczył, według niego Amerykanin na nią nie zasługuje. Wywołało to spore zaskoczenie wśród polskich polityków, choć jak zaznacza Joanna Senyszyn, Czarzasty miał rację.
- To jest oczywiście zagranie marketingowe. Z badań wynika, że wszystkie ugrupowania w Europie i Kanada. Ci, którzy są przeciwko Trumpowi zyskują w notowaniach. Ugrupowanie marszałka to właściwie oscyluje wokół progu wyborczego, tonący chwyta się tego, co się da. [...] W Polsce wszyscy atakowani mają obrońców. To takie tymczasowe działanie oczywiście.Czarzasty nic złego nie powiedział. Do Pokojowej Nagrody Nobla nie powinien być nominowany człowiek, który odpowiada za śmierć swoich obywateli, np. sprawa z ICE. Demokraci już wygrywają wybory uzupełniające, ale pytanie, co na jesień będzie się działo. Rosja może sporo mieszać. Trump jest jednoznacznie pod urokiem Putina - powiedziała Senyszyn.
Senyszyn mocno o Trumpie
Senyszyn nie ukrywa swojego mocnego stanowiska w sprawie Trumpa. Jak zaznacza, tak samo trochę jak Władimir Putin - Amerykanin średnio rozumie inny język, niż język siły. Dlatego kraje, które się tak zachowują, szybko zyskują. Przykładem jest Kanada, czyli państwo nie poddające się wpływom i szantażom USA.
- Trzeba być stanowczym, nie ma innej drogi. Gdy USA pozbędzie się Trumpa, to stosunki mogą być lepsze. Trump chyba nawet nie wie, gdzie Polska leży. Ma demencyjne kłopoty - przecież Hiszpanię umieścił w Ameryce Południowej. Otacza się też ludźmi niezbyt ogarniętymi. Pomylili nawet Belgię z Białorusią - powiedziała Senyszyn.
Jak dodaje, Trump łamie nie tylko własne przepisy, ale i amerykańską konstytucję. Jednak dlaczego, według niej Trump nienawidzi Europy?
- Bo w Europie ludziom żyje się ogólnie lepiej niż w Stanach, i ten ich mit już upadł. Ludzie w Europie żyją średnio o kilka lat dłużej niż w USA. W Stanach naprawdę bieda piszczy, ale o tym się nie mówi - podsumowała Senyszyn.