Spis treści
Awantura o kasę. O co chodzi ze słynnym ogórkiem?
Każdy fan teleturnieju „Awantura o kasę” doskonale zna ten moment napięcia, gdy drużyna licytuje zawartość tajemniczej skrzynki. W środku mogą czekać fortuny, luksusowe samochody, a nawet diamenty, ale równie dobrze może się tam znaleźć pojedynczy ogórek kiszony w słoiku. Jak wyznał Krzysztof Ibisz w rozmowie z Telemagazynem, ta celowo absurdalna nagroda stała się prawdziwym fenomenem i znakiem rozpoznawczym programu. Co ciekawe, ten symboliczny „kot w worku”, kupowany czasem za kilkanaście tysięcy złotych z puli drużyny, dla wielu graczy stał się obiektem pożądania na równi z głównymi nagrodami. Ale to jeszcze nic.
Ogórek Krzysztofa Ibisza. Receptura warta nawet 20 tysięcy złotych
Prawdziwa niespodzianka kryje się jednak w pochodzeniu tego warzywnego trofeum, bo to wcale nie jest rekwizyt kupiony w najbliższym sklepie. Sam Krzysztof Ibisz ujawnił, że osobiście przygotowuje słynne ogórki, korzystając z własnej, pilnie strzeżonej receptury. Prezenter podkreślił, że jego własnoręcznie kiszony ogórek to prawdziwy obiekt pożądania dla uczestników, a żeby go spróbować, trzeba po prostu przyjechać i zagrać w programie. Jak sam przyznał, jego sekretny przepis sprawia, że ten pojedynczy przetwór bywa czasami wart niemal 20 tys. złotych, co czyni go naprawdę potężną nagrodą.
Ogórek zawsze będzie. Własny. Ręcznie kiszony przeze mnie. Ten ogórek to jest obiekt pożądania wszystkich graczy naprawdę. Trzeba spróbować, trzeba przyjechać, zagrać i spróbować, bo przepis jest mój tajny. To jest ogórek wart prawie dwadzieścia tysięcy złotych czasami, więc to jest naprawdę moc." - powiedział Ibisz na temat ogórka